Miłość jest uczuciem zbędnym. Przynajmniej niektórzy tak myślą, jednk niektórzy też pragną jej z całego serca. Miłość niesie ze sobą ból i cierpienie, również też szczęście i spełnienie. Nie wszyscy mogą dostać od losu odwzajemnienie tego uczucia. Ci, którym się w niej poszczęści też nie mają łatwo. Muszą dbać o nią i ją rozwijać. Miłość jest jak roślinka. Jeśli się jej odpowiednio nie pielęgnuje, to po jakimś czasie obumiera. Dlatego to nie jest łatwe. Szczególnie nie jest łatwo zadbać o wyjątkowy rodzaj miłości. Każdy człowiek kocha tak samo nie ma osób, które kochają mniej, albo bardziej. Wszyscy są sobie równi, ponieważ ich serca i mózgi są tak samo zbudowane. Każdy może się różnić wyglądem i każdy jest na swój sposób piękny. Ludzkie uczucia są delikatne jak motylki. Niewielki podmuch może je załamać. Dlatego nie wolno lekceważyć tych uczuć i trzeba je wspierać. Pomagać im się rozwinąć. Dbać o nie jak o najcenniejszy skarb.
~*~
-Hej! Słuchasz ty mnie?! - krzyknął Jimin wyrywając Sugę z jego przemyśleń - Cały dzień jesteś jakiś nieobecny. Coś się stało?
-W-wszystko w porządku słuchałem cię, więc nie musisz tak krzyczeć! - powiedział lekko wystraszony Suga. Zauważył, że cały czas wpatrywał się w niego. Już od dłuższego czasu się tak dzieje, jednak postanowił nie zwracać na to zbytniej uwagi.
- Więc pójdziesz? -odparł Jimin.
-T-tak.-odpowiedział niepewnie Suga.
-Super! Zajdę jutro po ciebie i razem tam pójdziemy! -chłopak uśmiechnął się szeroko i podbiegł do V.
-Skoro jesteś gotowy to chodźmy! - brunet uśmiechnął się i poczekał aż Suga zamknie dom na klucz.
Po pół godziny byli już na miejscu. Gdy weszli do pomieszczenia przywitała ich kobieta ubrana w czarny płaszcz.
-Po co tu w ogóle przyszliśmy? - szepnął Suga dziwnie patrząc na Jimina.
-Przecież ci wczoraj mówiłem, że chcę wiedzieć co mnie czeka w przyszłości - odparł chłopak i usiadł przed starszą kobietą. Kobieta spojrzała tylko na Sugę i złapała go za dłoń wręczając mu maleńkie ziarenko.
-Dbaj o nie bardzo mocno, ponieważ reprezentuje ono twoje obecne uczucia. Jesteś zakochany. Jeśli nie będziesz dbał o to ziarenko prawidłowo, to nigdy nie rozkwitnie, a twoja miłość nigdy nie zostanie odwzajemniona. Jeśli jednak uda ci się sprawić, że pięknie rozkwitnie. To do końca życia będziesz szczęśliwy w miłości. Nie zapominając jednak wtedy w dalszym ciągu o nie dbać, inaczej tak samo jak roślina twoja miłość zwiędnie.- kobieta lekko się uśmiechnęła i spojrzał na Jimina - Ty równiesz możesz pomóc mu w dbaniu o tę delikatną roślinkę, a wtedy i ty się zakochasz.
Suga lekko się zarumienił i chłopcy wyszli od wróżki.
-Nie rozumiem o co jej chodziło. W kim ty niby jesteś zakochany? - zapytał brunet.
-Nie mam pojęcia., ale chcę spróbować z tym ziarenkiem. Pomożesz mi je wychodować? -odparł tylko Suga idąc przodem.
-Jasne, ale jedynie wtedy, gdy będę mieć czas. -Jimin uśmiechnął się i dorównał kroku chłopakowi.
Koniec rozdziału pierwszego! ^.^ Wiem, że krótkie jak na pierwszy rozdział :c Postaram się następny napisać dłuższy ^o^ To moje pierwsze kpopowe opowiadanie yaoi, więc możliwe, że w ogóle nie jest ciekawe :/ Przepraszam was za wszelkie błędy ;) Opowiadanie napisane dla mojej zbuntowanej yaoistki Kasi ❤ Mam nadzieję, że nie jest aż takie złe :3
-W-wszystko w porządku słuchałem cię, więc nie musisz tak krzyczeć! - powiedział lekko wystraszony Suga. Zauważył, że cały czas wpatrywał się w niego. Już od dłuższego czasu się tak dzieje, jednak postanowił nie zwracać na to zbytniej uwagi.
- Więc pójdziesz? -odparł Jimin.
-T-tak.-odpowiedział niepewnie Suga.
-Super! Zajdę jutro po ciebie i razem tam pójdziemy! -chłopak uśmiechnął się szeroko i podbiegł do V.
~~~
Następnego dnia Suga czekał już gotowy na Jimina. Tak naprawdę wcale go wczoraj nie słuchał, więc nie miał zielonego pojęcia gdzie chłopak zamierza go zabrać. Nagle rozległo się pukanie do drzwi. -Skoro jesteś gotowy to chodźmy! - brunet uśmiechnął się i poczekał aż Suga zamknie dom na klucz.
Po pół godziny byli już na miejscu. Gdy weszli do pomieszczenia przywitała ich kobieta ubrana w czarny płaszcz.
-Po co tu w ogóle przyszliśmy? - szepnął Suga dziwnie patrząc na Jimina.
-Przecież ci wczoraj mówiłem, że chcę wiedzieć co mnie czeka w przyszłości - odparł chłopak i usiadł przed starszą kobietą. Kobieta spojrzała tylko na Sugę i złapała go za dłoń wręczając mu maleńkie ziarenko.
-Dbaj o nie bardzo mocno, ponieważ reprezentuje ono twoje obecne uczucia. Jesteś zakochany. Jeśli nie będziesz dbał o to ziarenko prawidłowo, to nigdy nie rozkwitnie, a twoja miłość nigdy nie zostanie odwzajemniona. Jeśli jednak uda ci się sprawić, że pięknie rozkwitnie. To do końca życia będziesz szczęśliwy w miłości. Nie zapominając jednak wtedy w dalszym ciągu o nie dbać, inaczej tak samo jak roślina twoja miłość zwiędnie.- kobieta lekko się uśmiechnęła i spojrzał na Jimina - Ty równiesz możesz pomóc mu w dbaniu o tę delikatną roślinkę, a wtedy i ty się zakochasz.
Suga lekko się zarumienił i chłopcy wyszli od wróżki.
-Nie rozumiem o co jej chodziło. W kim ty niby jesteś zakochany? - zapytał brunet.
-Nie mam pojęcia., ale chcę spróbować z tym ziarenkiem. Pomożesz mi je wychodować? -odparł tylko Suga idąc przodem.
-Jasne, ale jedynie wtedy, gdy będę mieć czas. -Jimin uśmiechnął się i dorównał kroku chłopakowi.
~*~
--------------------------------------------------------------------------------Koniec rozdziału pierwszego! ^.^ Wiem, że krótkie jak na pierwszy rozdział :c Postaram się następny napisać dłuższy ^o^ To moje pierwsze kpopowe opowiadanie yaoi, więc możliwe, że w ogóle nie jest ciekawe :/ Przepraszam was za wszelkie błędy ;) Opowiadanie napisane dla mojej zbuntowanej yaoistki Kasi ❤ Mam nadzieję, że nie jest aż takie złe :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz